Geoblog.pl    kaszika    Podróże    Tajlandia Kambodża Birma 2010    Park Archeologiczny Angor - mala petla rowerami
Zwiń mapę
2010
09
sty

Park Archeologiczny Angor - mala petla rowerami

 
Kambodża
Kambodża, Angkor
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 1444 km
 
Angkor miasto rozbujane ambicjami kolejnych krolow miedzy VII a XIII w., z cegiel, laterytu, skal osadowych i na koniec piaskowca,
bez wiaderka zaprawy, czy innego spoiwa

4ta rano (to sie nazywa wakacje) pobudka, o 5tej w bladym swiatelku latarek czolowek przytaszczonych z kraju pedalujemy 4km dystansik do kas - w sam raz na rozgrzewke i przebudzenie ;>
bilet z osobistym zdjeciem do Parku Archoeologicznego Agnkor na trzy dni kosztuje $40, sprawnie, bez kolejek, choc ruch sie zageszcza

dalsze 3km i stajemy na grobli otwierajacej panorame na legendarny Angkor Wat.
dnieje
paki lotosu porastajacego sadzawke przed swiatynia otwieraja sie w kwiaty, tlumek gapiow coraz grubszy,

oczekiwanie
statywy, obiektywy, idiotten-aparaty, co kto ma - uzbraja
6.38 kaprysnie wstaje dzien, bez fajerwerkow, dzis pechowo kiepskie swiatlo

ok, dajemy sie zaciagnoc na sniadanie maluchowi, ktory przedstawil nam sie jako James Bond.

O dzieciakach.
mistrzowski tourist trap,
niby troche pulapka goni mysz, ale ostatecznie rozbrojona mysz sama w nia wpada - tak mozna by nasze tu dzialania okreslic

zasuwamy szlakiem malej petli (small circut ok. 25km) miedzy swiatyniami klasztorami palacami lapiac wiatr w koszulki

pierwszy przystanek Angkor Wat - hinduska swiatynia Wisznu z pocztku XII w., monumentalne phrangi ani troszke nie fotogeniczne w kurzu i przedpoludniowej spiekocie, co sie dopiero rozkreca
elementy blokow skalnych w kilku miejscach trzymaja sie na slowo honoru
podroznicy i odkrywcy, artysci - awanturnicy z Andre Malraux na czele juz w XIX w. zaczeli wywozic do Europy apsary, zdobienia i nawet potezne rzezby
za kamienie z Angkoru placono zlotem, podobnie jak za opium w Zlotym Trojkacie,
kradli takze miejscowi, sciany zapamietaly ostrzeliwanie partyzantki z ciemnej epoki Khmer Rouge, mase wizerunkow buddy zniszczono dekretem rzadu na fali studzenia zapalow religijnych Kambodzy

drugie stanowisko - 200 twarzy Bayonu patrzacych z 54 wiez
we wschodnia i zachodnia strone - buddyjskie
na polnoc i poludnie - hinduistyczne
Potega, Kochani.

Stop pod Angkor Tom - zar sie z nieba wylewa czyli pora na drzemke w hamaku, piwo Angkor jak nasz henio, za to zimne, uf uf
watacha dziewczynek z cyklu 'kup pan cegle'

jednak z nog zwalil nas dopiero kompleks klasztorny Ta Prohm, znany z filmu Tomb Raider, w ktorym role pani archeolog Lary Croft zagrala boska Angelina Jolie.
nierestaurowany Ta Prohm pozera dzungla. Ogromne puchowce (zwane inaczej drzewami kapokowymi przez wate ze srodka stosowana w produkcji kapokow) jak drozdzak wlewaja sie pomiedzy bloki skal, rozsadzaja mury, zaplataja sie fantazyjnie bezlitosnie wokol apsar, posagow

slychac ptaka (nakrecacza, bo tak chyba by brzmial ten opisywany w kronice Murakamiego) jakby pila czy mlot pneumatyczny
liany i korzenie wszedzie
niegdys na 12 z ogonkiem tys mieszkancow klasztoru i szkoly tancerek skladali sie wysocy kaplani, asystenci i uczniowie plus wlasnie swiatynne tancerki
z natura nie ma co zartowac
Ta Prohm pokazuje bez ogrodek z kretesem przegrana walke starozytnej cywilizacji z przyroda

siegnijcie po ksiazke Palkiewicza 'Angkor' i oko przymrozcie na egzaltacje, wiedze rozlegla i fachowosc trzeba autorowi oddac i tyle

sceny dantejskie w labiryncie pod Tarasem Sloni, Taras Tredowatego Krola, dalej Bantey Kdei, ktora wpadla w oko calej naszej piatce, mniej okupowana niz poprzednie, rozszarpywana przez rosliny po malu ze spokojem.
UNESCO brakuje pieniedzy na konserwacje
kradzieze na zamowienia kolekcjonerow prywatnych i nawet muzeow europejskich

dewaty - polnagie plaskorzezby tancerek z wytluszczonymi od turystycznych palcow piersiami (tu chyba o jakies blogoslawienstwo idzie, ale nie jestesmy pewni ;)

przystanek na makaki: odwazniejsza malpa oparla lapki na bagazniku i przeszukuje plecak. obwachuje mentosa - jedyne co mamy - szybko polyka, chwyta sie za gardlo, chwilke syczy i robi mine jak my po lyknieciu czuszki, wygralaby w cuglach casting do reklamy hallsow, Ola znow splakana ze smiechu ;]

po zachodzie mijamy rowerami korek gigant i juz raczymy sie na tarasie Two Dragons chmielowa cytroneta a la swojski ptys z milymi makaronami Elena i Roberto.

wyganiamy jeszcze wypasionego karalucha (dlugiego jak maly palec) i spac, dobrej nocy!
w miescie akceptowane sa dolary, thai bhats, reszte wydaja zawsze w rielach, zawsze po innym kursie (algorytm dla nas nieogarniony, majacy prawdopodobnie zwiazek z temperatura i wilgotnoscia ;)

 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (15)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (9)
DODAJ KOMENTARZ
Iv
Iv - 2010-01-16 23:21
Kasia, czytam i już tam jestem jedna noga...zapachy i wilgotnosc przedziera się przez opisy...ach, nie mogę się juz doczekać...Kambodza juz w przyszla srode :) czekam, co dalej :) calusy dziewczyny!
 
Iv
Iv - 2010-01-16 23:48
tymczasem akumulator w autku mi padł od tego mrozu... :) wytrzymam jeszcze ten tydzień ;)
 
Ola
Ola - 2010-01-17 15:36
hej Kasiu, gdzie jestescie? cos nie widac wpisow. u mnie wszystko w porzadku :) pozdrawiam
 
kaszika
kaszika - 2010-01-19 17:59
IV. & Marla :) powodzenia i szerokiej drogi, przejrzyjcie subtelnosci i rafy w Poi Pet, ktore kiedys Wam poslalam, zeby nie sponsorowac skorumpowanych urzednikow z bozej laski na przejsciu granicznym, niezly tam cyrk panuje i ozna sie zakrecic, ale najlepiej prosto do okienka passport control sie udawac i udawac ze sie jest uposledzonym, nic nie rozumiec i na zadne zagadywania nie reagowac. Okienko z kamerka internetowa, zeby zrobili Wam fotke i karta wjazdowa wypelniona na miejscu wystarczy o ile macie juz wizy, bizu mocno!

Olcia - wyspa Jamesa Bonda zatarla nieco niesmak po Koh Samui, zatoka Pang Nga i miasteczko jak ze snu, prowincja jest znacznie milsza na poludniowych flankach krolestwa tajskiego, mielismy longtail boat na 4 h po zatoce andamanskiej z dziesiatkami skal wyrastajacych znienacka z morza, obrazki ach! Mariuszow spotkasz na jakiejs malutkiej wyspie po zach str zatoki tajlandzkiej powyzej Parchuapu, bez bialasow w bonusie, zaszyli sie tam na 2-3 dni, od 23.01 sa w Bangkoku w KC Guesthouse - tam ich zlapiesz :)
trzymaj sie cieplo, niech gra muzyczka (ta najslodsza :)

sciskam
 
kaszika
kaszika - 2010-01-19 18:05
my spimy dzis w norze naprzeciw w SK Guesthouse, nie polecam, chociaz wlasnie czarny chlopak pogrywa na gitarce, dochodzi 24ta, za 4h mamy transfer na lotnisko, za 8h witamy Rangun,Birma! nie jestem pewna czy uda sie zakombinowac z netem, ale mejla sprobuje odczytac, ciagle w drodze, postaram sie cos wpisac, ale chyba ostatecznie uporzadkuje tresci, dodam linki i foty dopiero z Polski. kamieniolomy ;> jakas plaze birmanska wymyslamy, ale to dosc skomplikowane, permit na zejscie ze szlaku turystycznego, oswiadczenie o nieprowadzeniu dzialalnosci politycznej na miejscu samolot i 8h lodka, zobaczymy, tymczasem stolica i chyba od reki lecimy nad Inle.
niech Was ma w opiece wielki Manitou czy w kogo tam wierzycie kiss
 
kaszika
kaszika - 2010-01-26 13:54
Kochani, z pozdrowienien z Baganu, Birma, cale zdrowe, nieco przykurzone ruszamy jutro na eksploracje, jakies opisy wrzuce juz pewnie z Tajlandii, w tej chwili bierzemy prad z genetartora, miasto ciemne i co chwili zrywa sie polaczenie,
pieknie jest odkrywac swiat :)
sciskamy
Kasia & Gosik
 
mjr-s
mjr-s - 2010-02-06 06:14
pyszny text!!

algo-loga anagramowy kwiatek jak czeski kajak kobyła

niecierpliwie czekam na utekścienie tytułów
 
kaszika
kaszika - 2010-02-06 23:58
sie robi Panie Majorze, dzieki za kodowanie uwag - poprawilam jak nalezy :)
 
mjr-s
mjr-s - 2010-02-09 20:10
do foty pt 'synek Oli'

WYKAPANY TATA !!!

:)
 
 
kaszika
Kasia Kifner
zwiedziła 2% świata (4 państwa)
Zasoby: 30 wpisów30 16 komentarzy16 331 zdjęć331 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
26.02.2011 - 28.02.2011
 
 
06.01.2010 - 03.02.2010