Geoblog.pl    kaszika    Podróże    Tajlandia Kambodża Birma 2010    przejscie graniczne Aranyaprathet - Poi Pet i Siem Reap, Kambodza
Zwiń mapę
2010
08
sty

przejscie graniczne Aranyaprathet - Poi Pet i Siem Reap, Kambodza

 
Kambodża
Kambodża, Siem Reap
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 1195 km
 
7 rano wyjazd busem z BKK w kierunku pogranicza, ok 13tej jestesmy w Kambodzy

mala szopka na granicy w Poi Pet, urzednikom kambodzanskim nie udalo sie niestety opchnac nam swiadectw kwarantanny, zezwolen, dodatkowej wizy czy innych bzdur, transport za rada Grzesia i Jowity mielismy z hostelu Two Dragons http://twodragons-asia.com/, prowadzonego przez sprytnego - gdybym nie byla kulturalna to powiedzialabym - glupio-madrego Amerykanca Gordona Sharplessa i jego zone Khmerke. Myto za konwojowanie nas na przejsciu i w okolicy mafii taksowkarskiej z pogranicza ($45) podzielilismy na 4rech, dzieki temu ze w ogonku do kontroli paszportowej poznalysmy wesolego Rako z Hiszpanii, chlopaka z opaska w pastel melanz porzadkujaca dredy. Wlasnie zaczynal wakacje od Erazmusa w Nowej Zelandii i znal Polske z wooow! relacji kumpli, dodam, ze notawania elektronicznej mysli polskiej poszybowaly jak w bioton w lepszych czasach, kiedy wypalilismy w taksi e-papierosa :]
bear hug i good luck w Siem Reap, live your dreams do not dream your life

Gordon jest zaangazowany w to miejsce, wyprowadzil sie z USA, spisal swoje spostrzezenia i pulapki przygraniczne w drodze do Siem Reap na: http://www.talesofasia.com/, warto zajrzec, porzadkujace info, nie bez tendencyjnosci i zlotych mysli pachnacych wujem samem anyway ;>
trudno miec za zle, ze dba chlopina o swoje najwazniejsze historie - dzieciaczki, interes i ogolny dobrostan familii

menu frapujace - saussage salad, suki with seaf, morning glory znowu, ryzyk-fizyk
jedzenie to podwojna lamiglowka: raz - nie wiesz czy dostaniesz, co wydaje ci sie, ze zamawiasz, i dwa ze nie sposob zidentyfikowac smakow roslin i dodatkow bez dluzszej praktyki :)
my juz przyzwyczajeni, zeby spodziewac sie PRAWIE mniej-wiecej tego, o co poprosilismy, a raczej wydaje sie ze poprosilismy ;]]

w trasie za szybka Toyoty Camry (na marginesie: czy ktos umie wyjasnic na czym polega deal Kambodzy z Toyota? prawie nie ma tu innych aut) ciagna sie wsie z podniesionymi na palach chatynkami z bambusa, pokrytymi strzecha, bez okien, drzwi, cegiel i murow, wsrod dracen, kokosow i palm bananowych sliczne - brzydkie
jednoczesnie,
nedza uderzajaca, rybacy w przydroznych niby rzeczkach - kanalach melioracyjnych lowia mule, odbywa sie zwyczajne zycie, przyroda laskawa dla Kambodzy, tuszuje ta mizerie

dobrze pamietac, ze kraj ledwo od dziesieciu lat jest wolny od rezimu Pol Pota, ktory wymordowal 1/4 niewielkiego przeciez narodu, na ulicach nie widac starszych ludzi, nie spotykamy ich tu wogole.
terytorium bylo zaminowane, ofiary-swiadkowie zyja zwyczajnym trybem, widac ludzi w srednim wieku bez konczyn, bez oka, poparzonych.
nieczesto

na duzej petli w Parku Archeologicznym Angkor jakby wiecej. Spotkalam mezczyzne z urwanym przedramieniem, ktory przechadzal sie z kolega, trzymajacym kaleke za ten kikut, szli, palili papierosika, zartowali, nagle facet sie odwrocil i mnie zapytal: 'Do you want to take a picture of me?"
bez lamentu bez zalu - to buddysci, pamietajcie o tym tez
tylko oczy mnie zapiekly a w gardle urosla kula

co znaczy slowo 'nieludzkie', jesli ludzie potrafia robic sobie wzajemnie takie rzeczy

w okolicach gospodarstwa pasa sie obojetne na zmotoryzowanych dostojne krowy-modelki, widoczna anoreksja, zebra latwo policzalne - zaryzykuje - oszalamiajaco ksztaltne, bezowe, brazowe, ecru
koguty intensywnie umaszczone, mniejsze niz nasze
oczywiscie watachy bezpanskich psow, strasznie do siebie podobnych i koty z 5-centymetrowimi ogonami jako pomponik (to rasa mink), widzielismy takie tez w Bangkoku.

przecznice dalej odszukalismy zdeponowanych w hostelu SunRise za 5 dolkow od duszki znajomych, ktorzy zgodnie z ksiazka, byli pierszymi goscmi od czterech miesiecy, gospodarze mieli bal i sie nimi szczycili wrecz, a na wyposazeniu lazienki znalazl sie nawet grzebien (co prawda nieco naduzyty, ale prosto z serducha darowany)

slonce sie chowa, my na wedrowke, zeby zbadac kontekst w jakim sie znalezlismy, latarnie dotycza jedynie ekskluzywnych ulic z holtelami z innej planety, u nas ciemno jak w .. paszczy negroidalnej czy cos ;]
uliczki tetnia zwyklym zyciem, rodzice odbieraja dzieciaki w mundurkach z obowiazkowo wyszytym imieniem z zadbanej nowej szkoly, ruch zdominowany przez tuktukowcow (motoryksiarzy), rowery i skutery, auta rzadko, a jesli juz - zaladowane po brzegi kilkunastoosobowa zaloga pick upy Toyoty
przystojni chlopcy sprzedaja ze stolika benzyne na butelki jeszcze ze starymi nalepkami, zauwazam 'Johny Walker black label' np ;>
maja tez szpryce do tankowania skuterow
wslizgujemy sie na dziedziniec swiatyni przez niedomknieta furtke
w dziedzincach swiatyn panuje zawsze taka wsysajaca cisza, jakby przechadzac sie po kolana w puchu, pozdrawia mnich w pomaranczowych szatach, w pomocniczych pomieszczeniach bez okien i drzwi, przy bladej swietlowce asystenci klasztorni i inni ucza sie angielskiego, podchodzi chlopiec, ze szkola jest droga, 10 dolarow za miesiac, wiec czy moglby wykorzystac chwilke na pogawedke po angielsku. O. W wykorzystywaniu 'czasu danego teraz' koniec koncow jedynego realnego cwiczymy sie i my pilnie ;]
snujemy sie po ogrodzie muzyczka swierszcza, bardziej na migi, troche po polsku taka wspolna lekcja wynika "czesc Polska" - 'Suasedai'
o hun - dziekujemy

elektrycznosc w systemie pajeczym mieszanym
kable biegna jeden pod drugim w kilkunastu rzedach, czasami wisza i leza

 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (10)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (3)
DODAJ KOMENTARZ
figiel
figiel - 2010-01-21 16:41
Helka, to myślisz ze jak już dotrzemy do Kambodży to opchniemy tam nasza Carine?:)
 
kaszika
kaszika - 2010-01-28 15:31
prad wlaczyla wladza normalnie wypas!
to Wy ja jeszcze macie?
w birmie moglibyscie ja komus podarowac, tu niektorzy ieszkaja w taksowkach bez okien pod hotelem np, Kambodza to super zamozne panstwo mlekiem i miodem plynace naprzeciw Birmy, cudnej cudnej
ludzie i klimaty wyjatkowe, mnostwo napotkanych indywidualnosci ale tez indywiduow, dzis w drodze na Mt Poppa, do miejsca kultu natow, pradawnych duchow opiekunczych, mialam taki fajny stan glowy bezmarzeniowy, sobie tak jechalam i sobie tak patrzylam, nic a nic nie kombinujac co tam dalej by sie mialo zdarzyc
kurcze nie wiem nawet ktory dzien miesiaca czy tygodnia, jakie to ma znaczenie,
jutro lecimy do Thandwe w kierunku plazy Ngapali :)
pozdrow rodzinke!
 
mjr-s
mjr-s - 2010-02-06 06:26
errata - 5$ za pokój a nie 'od duszki', szybki 50% rabat, poza tym drobiazgiem wszystko sie zgadza :))
 
 
kaszika
Kasia Kifner
zwiedziła 2% świata (4 państwa)
Zasoby: 30 wpisów30 16 komentarzy16 331 zdjęć331 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
26.02.2011 - 28.02.2011
 
 
06.01.2010 - 03.02.2010